Nowy rok, nowe kosmetyczne plany. Lubię robić takie listy dla samej siebie, nie trzymam się jej sztywno, ale daje mi ona zarys tego co chcę wypróbować (czasem nawet kupić ponownie). W ogromie dostępnych produktów można się zatracić. Gdy słyszy się hasło promocja, wyprzedaż, okazja - często można stracić głowę. Taka lista pomaga w takich sytuacjach ;)
Wszystkie zdjęcia są podlinkowane do miejsc z których pobrałam grafikę.
W pielęgnacji króluje Norel, na liście znalazły się produkty, których od nich nie używałam. Jedynie krem pod oczy witaminowy zachęcił mnie do siebie próbką, którą otrzymałam do ostatnich zakupów.
Z Resibo chciałabym wypróbować krem pod oczy i serum. Mokosh to glinka, hydrolat i olej jojoba, który miałam w mini wersji. Miniatura kremu pod oczy i serum z Kiehl's zachęciła mnie mocno do posiadania pełnej wersji produktów. Póki co stopuje mnie ich cena, ale może się na nie skusze.
KOLORÓWKA
Kolorówka to spory mix :) Z Pomadek chciałabym wypróbować te naturalne z Lavera. Nadal kusi mnie pomadka z MAC, tylko nie mogę się zdecydować na kolor, chciałabym taki, by móc nosić ją jak najczęściej. Może w tym roku w końcu któryś wybiorę. Limitka z Kobo też wygląda ładnie, a ostatnio zobaczyłam matową serię pomadek z KIKO, które mają piękne kolory i jak na złość jej nie przeceniają ;) Korektory pod oczy to Lavera, niedostępny w Polsce Maybelline i full cover z MUFE.
Z cieni chciałabym wypróbować te z TheBalm - szczególnie matowa paletka Meet Matt(e) Trimony, która podobno ma świetną pigmentację. Polubiłam się bardzo z bronzerem z Kobo i chętnie poznam inne ich produkty np. pudry. Jeżeli jesteśmy przy pudrach, to tyle dobrego słyszałam o Ben Nye, że musiał się tu znaleźć. Polubiłam się z minerałami i po zużyciu próbki z Lily Lolo chcę pełne opakowanie. Do brwi chciałabym wypróbować precyzyjną kredkę z Golden Rose.
Z przyrządów kosmetycznych chętnie poznałabym się z gąbeczkami, a po pierwszym pędzlu mBrush, chcę kolejne - szczególnie te do blendowania cieni na powiece.
PERFUMY
Trochę sporo w tej kategorii, ale...Armani Code i Estee Lauder już mi się kończą, dosłownie kilka kropel na dnie mi zostało. Nie umiem się z nimi rozstać, bo bardzo je lubię. A pozostałe Armani Si, Angel i Alien Thierry'ego Muglera, Ange ou Demon Givenchy czy Hypnose Lancome mam już od jakiegoś czasu wypróbowane dzięki próbką i to całkiem sporym. Nie umiem się zdecydować na jeden, dlatego są tu wymienione wszystkie :)
INNE
Dodatkowo załączyłam tu kąpielowe umilacze, których u mnie nigdy dość. Bardzo lubię różnorakie kule do kąpieli i chętnie poznam nowe wersje - te pachnące, barwiące wodę i pianotwory :) Co do pachnących świeczek, to pięknie wyglądają duże słoje z Yankee Candle. Niestety są strasznie drogie,. Gdybym miała się na nie skusić, wybrałabym Pink Sand lub Lake Sunset. Tańszą alternatywą są woski i w tym roku chciałabym poznać się z tymi trzema.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuje bardzo za każdy pozostawiony komentarz :)